No more crashing on the floor...
Od wczoraj mamy nowa kanape. Z wystawki. Ojciec znalazl ja na jakiejs ulicy w CT, i postanowil zabrac do domu, bo wyglada calkiem niezle. Sprawe przesadzila rodzicielka, ktora stwierdzila, ze
musimy wziac ta kanape bo jest superwygodna, mimo ze jest troche mniejsza od poprzedniej.
Whatever...
Najwazniejsze jest to, ze w koncu bede mogla spac we wlasnym lozku, kiedy ktos do nas przyjedzie...
Vilandra 2006-04-14 19:12:05
skomentuj (4)
Home alone...
Rodziciele wyjechali na tydzien do Polski, po tym jak ojciec dowiedzial sie, ze umarl moj dziadek, czyli jego ojciec.
Zostawili mnie sama w domu, zebym nie zawalila szkoly i dla sprawdzenia jak sobie poradze na wypadek gdyby zachcialo im sie samym wyjechac na urlop...
Vilandra 2006-03-07 04:24:14
skomentuj (4)
The verdict is in...
Podjelam decyzje. Blog zostaje. Przynajmniej dopoki nie wymysle co z nim zrobic.
Nie bede go jednak aktualizowac.
Jesli ktos chce sie dowiedziec co u mnie slychac zapraszam
do mojego nowego domu.
Vilandra 2006-02-27 15:59:10
skomentuj (1)
I was thinking...
Czy jest jeszcze jakikolwiek sens dalszego prowadzenia tego bloga, skoro coraz czesciej o nim zapominam...
Z drugiej strony zal sie pozbywac ostatnich trzech lat zycia. Ciekawa jestem czy jesli skasuje bloga one takze znikna??
Vilandra 2006-02-23 18:59:48
skomentuj (5)
I'm still alive... I think
It's been a while... To powoli zaczyna byc bardzo znajomy refren co?
Nie martwcie sie jednak o mnie. Zyje. Chyba. Wrocilam nawet do szkoly i obiecalam sobie ze tym razem sie uda.
So,
Wish me luck
Vilandra 2006-01-19 18:28:21
skomentuj (1)
It's been a while...
Pisze. Czytam. Jest nadzieja ze w koncu skoncze "Przyjaciol". Dostrajam sie psychicznie do poszukiwan pracy i czasami sie zastanawiam czy nie rzucic wszystkiego w cholere i wrocic do Polski.
Ale jak tu wracac skoro premiery "A history of Violence" i "Elizabethtown" juz tuz tuz??
Jednym slowem
business as usual.
Vilandra 2005-09-06 21:43:51
skomentuj (2)
I'm an aunt...
Stalo sie. Moja siostra w koncu urodzila dziecko w ostatni weekend.
Dziewczynka. Urodzona 23-ego maja. Blizniak tak jak moj ojciec.
(ktory uparcie powtarza, ze nie bedzie dziadkiem, dopoki moja siostra nie urodzi synka.)
Prawdopodobne za cztery miesiace wroce do Polski, zeby troche odciazyc moja siostre, ktora ma zamiar wrocic wtedy do pracy, a mieszka doslownie piec minut od miejsca w ktorym pracuje. Inna propozycja jest wyjazd i opieka nad moimi dziadkami pod Lodzia... musze sie tylko zdecydowac....
Vilandra 2005-05-25 22:42:10
skomentuj (3)
Wiadomosci zza Oceanu
Rodziciel kupil nowy komputer. Ale mnie nie wolno go dotykac dopoki nie posprzatam w pokoju i zabiore do siebie jego starego zlomu. Uwaza ze to ze mam w pokoju istny chaos przeniesie sie na komputer, ktory od razu zacznie sie psuc jak tylko do niego siade...
Z innej beczki. Moja siostra ma rodzic lada dzien. Jedyna rzecz o jaka Rodzicielka kiedy wraca z pracy jest to czy ktos dzwonil i czy juz mamy dziecko... Chce leciec do Polski pomagac. Rodziciel jeszcze o niczym nie wie. Ciekawa jestem jak zareaguje jak juz sie dowie...
Vilandra 2005-05-20 21:16:15
skomentuj (1)
Guess who's back
Wrocilam. Nie wiem jeszcze na jak dlugo,ale miejmy nadzieje, ze troche tu zabawie.
W domu nic nowego w pokoju jak zawsze balagan, od czasu do czasu kloce sie z rodzicami, zeby utrzymac
status quo, obejrzalam nareszcie "The Ice Storm" i "Tuck Everlasting" i poraz kolejny "L'auberge espagniole"...
Jestem wlasnie w bibliotece, i zamierzam rozpoczac maj przeczytaniem "Ulyssesa" James'a Joyce'a...
Jednym slowem
business as usual
Vilandra 2005-04-29 22:27:19
skomentuj (1)
Goodbye note
Podjelam decyzje o bezterminowym zawieszeniu bloga.
Od dzisiaj mozna mnie znalezc
tutaj
Uprzedzam jednak, ze blog jest po angielsku.
Vilandra 2005-03-25 21:39:26
skomentuj (1)
To whom it may concern II
I'm home...
Niedawno wrocilam z Polski. Bylo calkiem w porzadku. Chociaz nadal sie zastanawiam dlaczego moja siostra wyszla akurat za tego faceta za ktorego wyszla... ale coz nie mnie to osadzac... wiec i mniejsza o to.
W domu nic nowego. Pisze i kloce sie ze staruszkami w mniej wiecej rownych interwalach tak zeby wszystko bylo jak najbardziej normalnie. Dostalam
"LOTR: The Return of the King the Extended Edition" na DVD. Spodziewalam sie tego jednak poniewaz kiedy tylko wysiadlam z samolotu zaciagnelam rodziciela do najblizszego "Best Buy"'a.
Zastanawiam sie nad powaznym porzuceniem bloga dla mojego lj'a. Jakos lepiej sie tam czuje.
Vilandra 2005-02-11 20:20:34
skomentuj (1)
I feel so old...
Zrobiłam to. Zadzwoniłam do Maćka i spotkałam się z nim. Wyszło całkiem nieźle, jak zawsze z resztą. Wydaje mi się , że oboje tego potrzebowaliśmy. Niestety przez spotkanie z nim pomogło mi się zorientować, że dorastamy...
Nagle poczułam się... staro, jak nigdy wcześniej w jego towarzystwie. Z jakiegoś powodu zatrzymałam się na poziomie w którym on zawsze ma 16 lat...
Wylatuję za dwa dni... ale już wiem, że wrócę...
Vilandra 2005-01-13 18:54:13
skomentuj (1)
Jestem spakowana...
i powoli staram sie psychicznie przygotowac do wyjazdu do Polski. W pokoju nadal balagan i Rodziciel zaczyna swirowac. Ja tez swiruje ale z innego powodu.
Boje sie spotkania z M. A to ze jego dziadkowie mieszkaja w bloku na przeciwko nie pomaga. Jestem prawie pewna ze na siebie wpadniemy. Boje sie zmian jakie w nas nastapily przez ostatni rok. Zastanawiam sie czy ta nasza zdolnosc do ciaglego rozumienia siebie nadal jest na swoim miejscu...
Vilandra 2004-12-14 23:08:55
skomentuj (1)
It's...snowing??
Spadl pierwszy snieg. Naprawde. Kiedy dzisiaj jechalam autobusem do szkoly zauwazylam gdzie niegdzie biale plamy sniegu, ktore chyba jednak nie wytrzymaja padajacego od rana deszczu...
Juz niedlugo zaczna sie burze sniezne, paralizujace cale miasto... :P
Vilandra 2004-12-07 15:05:52
skomentuj (0)
TRZY LATA W USA
Yep, I did it!!!
Stalo sie minal kolejny rok odkad teoretycznie zostawilam moje stare zycie za soba spakowalam plecak i znalazlam sie tutaj za Oceanem.
Nadal jednak nie potrafie zostawic "tamtego" zycia. Rodzice powtarzaja mi ze powinnam, ze nie ma sensu zyc przeszloscia, ale ja nadal nie wiem czy potrafie...
Vilandra 2004-11-24 17:20:05
skomentuj (4)
Jestem chora...
"Nie znoszę pierwszych symptomów przeziębienia. Ostrzegają cię, że podejmując wszelkie środki ostrożności możesz je przejść łagodnie, lub też paść jak kłoda, jeśli nie będziesz uważać."
(Liz Parker, "Roswell" odcinek "Into the woods")
Stalo sie. Jestem chora. No moze nie do konca. Narazie pojawil sie obrzydliwy wodnisty katar z prawej dziurki w nosie. Troche nieszczesliwie, bo Rodzicielka chce sie wybrac w ten weekend na zakupy w celu zaopatrzenia nas w niezbedne rzeczy potrzebne na wyjazd do Polski... przez ostatnie kilka weekendow nie wychodzila z domu bo szyla, wiec teraz chce sobie to odbic... hehehe...
Vilandra 2004-11-19 15:29:32
skomentuj (3)
well, maybe I do care but just a little
I think a note is in order...
Cos sie zmienilo. Mowie o moim stosunku do Rodziciela. Czuje ze sie zmienil po moim ostatnim wybryku. Brakuje mi tego. Ale najgorsze jest to ze on
nadal wytyka mamie "bledy wychowawcze". Wczoraj kiedy mama wrocila z pracy i zastala pelen zlew jak zawsze zaczela mi wypominac, ze niecierpi wracac do domu kiedy sa nie zmyte naczynia. Ojciec nato ze jesli tak mnie nauczyla to niech ma. A ona odpowiedziala ze caly czas mnie uczy. On stwierdzil ze to nie skuteczne. A ona na to ze moze on by sie tym zajal. Wtedy on przyznal, ze *uwaga*
juz za pozno.
A pewnie ze jest za pozno ale to nie jest moja wina, ani tym bardziej jej....
Vilandra 2004-11-17 22:18:17
skomentuj (1)
I don't give a damn anymore...
wrocilam... sytuacja w domu nie najlepsza. wszyscy chodzimy wlasnymi, wydeptanymi sciezkami. Rodzicielka nienajlepiej to znosi, wiec staram sie byc mila
tylko dla niej
Haloween przyszlo i minelo bez problemow. Z ogrodkow znikaja dynie, duchy i inne okolicznosciowe ozdobki.
Przed jednym z domow widzialam na wlasne oczy ogromnego nadmuchanego indyka na Thanksgiving, ktory zajmowal pol trawnika... jest cholerycznie zimno i ciagle pada.
Mam chandre
gigant...
Vilandra 2004-11-05 20:11:36
skomentuj (1)
my life sucks...
to zadna nowosc...
wszystko sie zagmatwalo i nie wiem czy uda mi sie to wyprostowac. nie wiem czy mam sile...
poki co mozna mnie znalezc tutaj: elfchick@o2.pl
Vilandra 2004-11-03 15:30:56
skomentuj (2)
ciche dni...
ojciec zorientowal sie ze wagaruje... mamy wiec kolejny okres cichych dni.
zastanawiaja sie co jest ze mna nie tak. a ja doskonale wiem. zawsze chcieli zebym wyrozniala sie z tlumu. wysylali do najlepszych i najdrozszych szkol, zalatwiali najrozniejsze zajecia pozalekcyjne... nie pytajac mnie o zdanie oczywiscie. nie obchodzilo ich to ze ja moge chciec czegos innego. ze bardziej odpowiadala by mi normalna bezosobowa szkola moloch, w ktorej tak latwo jest zniknac.... nie ja musialam byc
inna.
zawsze robilam to czego chcieli, zylam zyciem jakie dla mnie zaplanowali i teraz kiedy mam podejmowac wlasne decyzje, to nie potrafie....
Vilandra 2004-10-27 18:12:20
skomentuj (2)