Ksiêga Wspomnieñ

Linki

Subiektywne ;-D oceny blogow
Break-down tutaj oceniaja mojego bloga...

Moj "wydawca" ;p
Forum Roswell tutaj odzywa sie moja kosmiczna dusza...
Swiat chorej wyobrazni To tutaj uprawiam radosna tfurczosc...

Opowiadania do ktorych ciagle wracam
Pilgrim III Tam dokad prowadzi droga...
Pilgrim II patrz j.w
Pilgrim - The weeping of the trees cudowne opowiadanie Laurelin
A Mortal Love Haldir/Eomer tematyka podobna jak w linku ponizej
Bond of Honor Eomer/Haldir... jedno z najlepszych opowiadan FPS na jakie sie natknelam (po angielsku)
Destiny's hands (po angielsku) Wzruszajace
Shelter-schronienie jedno z najlepszych opowiadan z gatunku slash na jakie sie natknelam.(angielskie)
Make UP! Kate Blackburn

Guilty pleasures
Przewodnik Mlodego Elfa A guide to courting and wooing.
Opowiadania Jen jestem uzalezniona od nich
Starbucks the best and probably most overpriced coffee in the US
Melethryn skarbnica slashu z Elfami w roli glownej
Dark Fleur Strona Clio, tlumaczki "Piesni czarodzieja ze strony ponizej
The Rag and Bone Shop Klimat Harry'ego Pottera, szczegolnie Harry/Snape. Dom "Piesni czarodzieja"
Hotbeast's Candies Mistrzyni slashu rodem z Rivendell
Library of Moria moja ulubiona strona ze slashem
slash jestem uzalezniona

Viggo Mortensen
Dom Telcontara
Viggofil Viggo Mortensen czyz trzeba czegos wiecej??
Viggo Mortensen My inspiration :P

Amerykanskie blogi
Jen fanka i autorka opowiadan typu slash glownie z Viggo i Orlim w rolach glownych
Nowojorski Aniol NY's better half
Dagmara-NJ related
GEP fanka Starbucks'a
New York bratnia dusza na obczyznie
Lauren kolezanka z high school
Andie wrazliwa punkowa

sposob na chandre
Smok czestochowski kolejne spojrzenie na typowa polska rodzine
Bubi Kubus o Marcinie
Cube Marcin o Kubusiu
mama-mi-marudzi odwieczny konflikt dziecko-rodzic z przymzuzeniem oka

czytam
Meli L. i jej zmienne nastroje...
requiem fanka ekshibicjonizmu emocjonalnego
Buntownik z wyboru Przykazanie I-sze: nigdy nie klasc sie spac przed polnoca...
Ann pokrewne
Vera-Christiane in black and white
Cho Chang Elfka Cho
J.R.R Tolkien poprostu Mistrz
Mistrz i Malgorzata Wszyscy czytaja, przeczytam i ja...
Fan Fiction anglojezyczne morze fanfickow. przeczytaj i zostaw recenzje
Meli II

Elfie stronki
Samalai I though I didn't believe in love at first sight. I guess I was wrong...
Cruentus mind blowing
Liralen she's incredible...
Navie a place where the thoughts are born
Soul asylum she blew me away...
Mithrandir i jego kraina
Eris i jej senna rzeczywistosc...
Earendil wybrala zycie smiertelnika
Aleathiel bratnia dusza z Mrocznej Puszczy
Lithien bratnia duszyczka... Elfy laczmy sie
Arven sen Gwiazdy Wieczornej
gloredhel Kocha Haldira tak jak ja
Luthien Tinuviel
Arvena Smutna Elfka
Elf on the shelf Czegos takiego jeszcze nie bylo. Uwaga strona po angielsku
Lorien
Haldir my love

my tools
sposob na chandre naprawde dziala
Encyklopedia hobbity,elfy...definicje prwdziwe niebo

seriale moje ukochane
Lost Wspolczesni Robinsonowie Crusoe
ER Chicago's County General; totally addicive
Real World Siedmioro obcych ludzi pod jednym dachem...
Everwood i wszystko jasne



Archiwum

2006
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
wrzesień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



Info:
- Design by Michelle -
- Copyright © DesignBox -

------
Powered by Blog.pl
Content by Vilandra




No more crashing on the floor...
Od wczoraj mamy nowa kanape. Z wystawki. Ojciec znalazl ja na jakiejs ulicy w CT, i postanowil zabrac do domu, bo wyglada calkiem niezle. Sprawe przesadzila rodzicielka, ktora stwierdzila, ze musimy wziac ta kanape bo jest superwygodna, mimo ze jest troche mniejsza od poprzedniej.

Whatever...

Najwazniejsze jest to, ze w koncu bede mogla spac we wlasnym lozku, kiedy ktos do nas przyjedzie...
Vilandra 2006-04-14 19:12:05
skomentuj (4)
Home alone...
Rodziciele wyjechali na tydzien do Polski, po tym jak ojciec dowiedzial sie, ze umarl moj dziadek, czyli jego ojciec.

Zostawili mnie sama w domu, zebym nie zawalila szkoly i dla sprawdzenia jak sobie poradze na wypadek gdyby zachcialo im sie samym wyjechac na urlop...
Vilandra 2006-03-07 04:24:14
skomentuj (4)
The verdict is in...
Podjelam decyzje. Blog zostaje. Przynajmniej dopoki nie wymysle co z nim zrobic.

Nie bede go jednak aktualizowac.

Jesli ktos chce sie dowiedziec co u mnie slychac zapraszam do mojego nowego domu.
Vilandra 2006-02-27 15:59:10
skomentuj (1)
I was thinking...
Czy jest jeszcze jakikolwiek sens dalszego prowadzenia tego bloga, skoro coraz czesciej o nim zapominam...

Z drugiej strony zal sie pozbywac ostatnich trzech lat zycia. Ciekawa jestem czy jesli skasuje bloga one takze znikna??
Vilandra 2006-02-23 18:59:48
skomentuj (5)
I'm still alive... I think
It's been a while... To powoli zaczyna byc bardzo znajomy refren co?

Nie martwcie sie jednak o mnie. Zyje. Chyba. Wrocilam nawet do szkoly i obiecalam sobie ze tym razem sie uda.

So,

Wish me luck

Vilandra 2006-01-19 18:28:21
skomentuj (1)
It's been a while...
Pisze. Czytam. Jest nadzieja ze w koncu skoncze "Przyjaciol". Dostrajam sie psychicznie do poszukiwan pracy i czasami sie zastanawiam czy nie rzucic wszystkiego w cholere i wrocic do Polski.
Ale jak tu wracac skoro premiery "A history of Violence" i "Elizabethtown" juz tuz tuz??

Jednym slowem business as usual.
Vilandra 2005-09-06 21:43:51
skomentuj (2)
I'm an aunt...
Stalo sie. Moja siostra w koncu urodzila dziecko w ostatni weekend.

Dziewczynka. Urodzona 23-ego maja. Blizniak tak jak moj ojciec. (ktory uparcie powtarza, ze nie bedzie dziadkiem, dopoki moja siostra nie urodzi synka.)

Prawdopodobne za cztery miesiace wroce do Polski, zeby troche odciazyc moja siostre, ktora ma zamiar wrocic wtedy do pracy, a mieszka doslownie piec minut od miejsca w ktorym pracuje. Inna propozycja jest wyjazd i opieka nad moimi dziadkami pod Lodzia... musze sie tylko zdecydowac....
Vilandra 2005-05-25 22:42:10
skomentuj (3)
Wiadomosci zza Oceanu
Rodziciel kupil nowy komputer. Ale mnie nie wolno go dotykac dopoki nie posprzatam w pokoju i zabiore do siebie jego starego zlomu. Uwaza ze to ze mam w pokoju istny chaos przeniesie sie na komputer, ktory od razu zacznie sie psuc jak tylko do niego siade...

Z innej beczki. Moja siostra ma rodzic lada dzien. Jedyna rzecz o jaka Rodzicielka kiedy wraca z pracy jest to czy ktos dzwonil i czy juz mamy dziecko... Chce leciec do Polski pomagac. Rodziciel jeszcze o niczym nie wie. Ciekawa jestem jak zareaguje jak juz sie dowie...
Vilandra 2005-05-20 21:16:15
skomentuj (1)
Guess who's back
Wrocilam. Nie wiem jeszcze na jak dlugo,ale miejmy nadzieje, ze troche tu zabawie.

W domu nic nowego w pokoju jak zawsze balagan, od czasu do czasu kloce sie z rodzicami, zeby utrzymac status quo, obejrzalam nareszcie "The Ice Storm" i "Tuck Everlasting" i poraz kolejny "L'auberge espagniole"...

Jestem wlasnie w bibliotece, i zamierzam rozpoczac maj przeczytaniem "Ulyssesa" James'a Joyce'a...

Jednym slowem business as usual
Vilandra 2005-04-29 22:27:19
skomentuj (1)
Goodbye note
Podjelam decyzje o bezterminowym zawieszeniu bloga.

Od dzisiaj mozna mnie znalezc tutaj

Uprzedzam jednak, ze blog jest po angielsku.

Vilandra 2005-03-25 21:39:26
skomentuj (1)
To whom it may concern II
I'm home...
Niedawno wrocilam z Polski. Bylo calkiem w porzadku. Chociaz nadal sie zastanawiam dlaczego moja siostra wyszla akurat za tego faceta za ktorego wyszla... ale coz nie mnie to osadzac... wiec i mniejsza o to.

W domu nic nowego. Pisze i kloce sie ze staruszkami w mniej wiecej rownych interwalach tak zeby wszystko bylo jak najbardziej normalnie. Dostalam "LOTR: The Return of the King the Extended Edition" na DVD. Spodziewalam sie tego jednak poniewaz kiedy tylko wysiadlam z samolotu zaciagnelam rodziciela do najblizszego "Best Buy"'a.

Zastanawiam sie nad powaznym porzuceniem bloga dla mojego lj'a. Jakos lepiej sie tam czuje.
Vilandra 2005-02-11 20:20:34
skomentuj (1)
I feel so old...
Zrobiłam to. Zadzwoniłam do Maćka i spotkałam się z nim. Wyszło całkiem nieźle, jak zawsze z resztą. Wydaje mi się , że oboje tego potrzebowaliśmy. Niestety przez spotkanie z nim pomogło mi się zorientować, że dorastamy...

Nagle poczułam się... staro, jak nigdy wcześniej w jego towarzystwie. Z jakiegoś powodu zatrzymałam się na poziomie w którym on zawsze ma 16 lat...

Wylatuję za dwa dni... ale już wiem, że wrócę...
Vilandra 2005-01-13 18:54:13
skomentuj (1)
Jestem spakowana...
i powoli staram sie psychicznie przygotowac do wyjazdu do Polski. W pokoju nadal balagan i Rodziciel zaczyna swirowac. Ja tez swiruje ale z innego powodu.
Boje sie spotkania z M. A to ze jego dziadkowie mieszkaja w bloku na przeciwko nie pomaga. Jestem prawie pewna ze na siebie wpadniemy. Boje sie zmian jakie w nas nastapily przez ostatni rok. Zastanawiam sie czy ta nasza zdolnosc do ciaglego rozumienia siebie nadal jest na swoim miejscu...
Vilandra 2004-12-14 23:08:55
skomentuj (1)
It's...snowing??
Spadl pierwszy snieg. Naprawde. Kiedy dzisiaj jechalam autobusem do szkoly zauwazylam gdzie niegdzie biale plamy sniegu, ktore chyba jednak nie wytrzymaja padajacego od rana deszczu...
Juz niedlugo zaczna sie burze sniezne, paralizujace cale miasto... :P
Vilandra 2004-12-07 15:05:52
skomentuj (0)
TRZY LATA W USA
Yep, I did it!!!

Stalo sie minal kolejny rok odkad teoretycznie zostawilam moje stare zycie za soba spakowalam plecak i znalazlam sie tutaj za Oceanem.

Nadal jednak nie potrafie zostawic "tamtego" zycia. Rodzice powtarzaja mi ze powinnam, ze nie ma sensu zyc przeszloscia, ale ja nadal nie wiem czy potrafie...
Vilandra 2004-11-24 17:20:05
skomentuj (4)
Jestem chora...
"Nie znoszę pierwszych symptomów przeziębienia. Ostrzegają cię, że podejmując wszelkie środki ostrożności możesz je przejść łagodnie, lub też paść jak kłoda, jeśli nie będziesz uważać."
(Liz Parker, "Roswell" odcinek "Into the woods")

Stalo sie. Jestem chora. No moze nie do konca. Narazie pojawil sie obrzydliwy wodnisty katar z prawej dziurki w nosie. Troche nieszczesliwie, bo Rodzicielka chce sie wybrac w ten weekend na zakupy w celu zaopatrzenia nas w niezbedne rzeczy potrzebne na wyjazd do Polski... przez ostatnie kilka weekendow nie wychodzila z domu bo szyla, wiec teraz chce sobie to odbic... hehehe...
Vilandra 2004-11-19 15:29:32
skomentuj (3)
well, maybe I do care but just a little
I think a note is in order...

Cos sie zmienilo. Mowie o moim stosunku do Rodziciela. Czuje ze sie zmienil po moim ostatnim wybryku. Brakuje mi tego. Ale najgorsze jest to ze on nadal wytyka mamie "bledy wychowawcze". Wczoraj kiedy mama wrocila z pracy i zastala pelen zlew jak zawsze zaczela mi wypominac, ze niecierpi wracac do domu kiedy sa nie zmyte naczynia. Ojciec nato ze jesli tak mnie nauczyla to niech ma. A ona odpowiedziala ze caly czas mnie uczy. On stwierdzil ze to nie skuteczne. A ona na to ze moze on by sie tym zajal. Wtedy on przyznal, ze *uwaga* juz za pozno.

A pewnie ze jest za pozno ale to nie jest moja wina, ani tym bardziej jej....
Vilandra 2004-11-17 22:18:17
skomentuj (1)
I don't give a damn anymore...
wrocilam... sytuacja w domu nie najlepsza. wszyscy chodzimy wlasnymi, wydeptanymi sciezkami. Rodzicielka nienajlepiej to znosi, wiec staram sie byc mila tylko dla niej
Haloween przyszlo i minelo bez problemow. Z ogrodkow znikaja dynie, duchy i inne okolicznosciowe ozdobki.

Przed jednym z domow widzialam na wlasne oczy ogromnego nadmuchanego indyka na Thanksgiving, ktory zajmowal pol trawnika... jest cholerycznie zimno i ciagle pada.

Mam chandre gigant...
Vilandra 2004-11-05 20:11:36
skomentuj (1)
my life sucks...
to zadna nowosc...
wszystko sie zagmatwalo i nie wiem czy uda mi sie to wyprostowac. nie wiem czy mam sile...

poki co mozna mnie znalezc tutaj: elfchick@o2.pl
Vilandra 2004-11-03 15:30:56
skomentuj (2)
ciche dni...
ojciec zorientowal sie ze wagaruje... mamy wiec kolejny okres cichych dni.
zastanawiaja sie co jest ze mna nie tak. a ja doskonale wiem. zawsze chcieli zebym wyrozniala sie z tlumu. wysylali do najlepszych i najdrozszych szkol, zalatwiali najrozniejsze zajecia pozalekcyjne... nie pytajac mnie o zdanie oczywiscie. nie obchodzilo ich to ze ja moge chciec czegos innego. ze bardziej odpowiadala by mi normalna bezosobowa szkola moloch, w ktorej tak latwo jest zniknac.... nie ja musialam byc inna.
zawsze robilam to czego chcieli, zylam zyciem jakie dla mnie zaplanowali i teraz kiedy mam podejmowac wlasne decyzje, to nie potrafie....

Vilandra 2004-10-27 18:12:20
skomentuj (2)